Portugalskie wiatraki część 2. W drodze do Albufeirii-październik 2019

Kiedy po przylocie do Faro jechałam do wynajetego apartamentu, pierwsze wiatraki zobaczyłam z okien samochodu. Przejeżdżałam przez Albufeirę i na moje okrzyki zachwytu dzieciaki zareagowały  nerwowo, myśląc, że coś sie stało.  Ależ oczywiście, że COŚ się stało, matka zobaczyła pierwszy raz w swoim życiu portugalskie wiatraki.  Naturalnie  ja wiedziałam, że w Albuferii one są, miałam… Czytaj dalej »

Zaanse Schans, tam, gdzie czas się zatrzymał-Holandia, kwiecień 2013

Czas zatarł już wrażenia, obraz też pozostaje tylko na zdjęciach. Kiedy byłam ostatni raz w Holandii nie prowadziłam jeszcze wiatrakowego bloga. Troszkę żałuję, ponieważ niewiele już pamiętam z wycieczki do Zaanse Schans. Wprawdzie na moim drugim blogu zamiesciłam krótką notatkę na temat pobytu w skansenie, ale w zasadzie nie wiem, dlaczego miałam aż tak negatywne nastawienie.… Czytaj dalej »

Portugalskie wiatraki część pierwsza. W drodze na Przylądek Świętego Wincentego-październik 2019

Podczas mojego krótkiego urlopu na południu Portugalii udało mi się zobaczyć kilka starych wiatraków. Nie była z nimi taka łatwa sprawa, ponieważ w Wikipedii owszem znajduje się lista portugalskich moiñho jednak, aby odnaleźć ich lokalizację musiałam poświęcić kilka wieczorów. Nie będę ukrywać, lubię takie „wiatrakowe” zagadki i czułam wielką satysfakcję, kiedy je rozwiązałam.    Czułam również ogromne podniecenie na samą… Czytaj dalej »

Szkockie wiatraki po raz pierwszy-sierpień 2019

Wakacje w Szkocji minęły szybko, za szybko. W zasadzie już o nich zdążyłam zapomnieć i gdyby nie to, że chcę w miarę regularnie porządkować moje „wiatrakowe” zdobycze, to pewnie nie odgrzebywałabym już wspomnień.  Od kilku lat tak planuję moje podróże, aby zawsze podczas wyjazdu, odwiedzić chociaż jeden wiatrak. Do tej pory jednak nie udało mi… Czytaj dalej »

Wirujące skrzydła Marsh Mill-czerwiec 2019

Marsh Mill w hrabstwie Lancashire odwiedziłam w czerwcu, ale oczywiście zabrakło mi czasu i weny twórczej aby o nim napisać.  Nie była to moja pierwsza wizyta w Thornton, ponieważ pierwszy raz pojawiłam się tam w kwietniu tego roku.  Co spowodowało, że wróciłam?  Kiedy robiłam pierwszą „objazdówkę” po wiatrakach w Lancashire ( wpis na ten temat znajduje się TU  ) Marsh Mill… Czytaj dalej »

Białe wiatraki w hrabstwie Lancashire-czerwiec 2019

W miniony weekend znowu zawitałam w hrabstwie Lancashire. Powodem przede wszystkim była gala, która odbywała się w miejscowości Thornton. Nas wprawdzie sama gala nie interesowała, a wiatrak, który miał w ten dzień zostać uruchomiony (jego skrzydła miały się obracać) . Jednak zanim do niego dotarliśmy, udało mi się zobaczyć jeszcze trzy ” białaski”.  Znalezienie pierwszego z  nich sprawiało nam… Czytaj dalej »

Dwa wiatraki w Walii-kwiecień 2017

W 2017 roku miałam okazję odwiedzić północną Walię, o czym napisałam TU  . Po zwiedzeniu Melin Llynon w drodze na kemping odwiedzamy jeszcze dwa stare wiatraki. Pierwszy z nich to ruina. Aby się do niej dostać musiałam wejść na prywatną posesję. Pytam grzecznie, czy mogę. Facet odpowiada, że tak i nie zwraca na mnie najmniejszej uwagi. Wiatrak został wybudowany… Czytaj dalej »

Kolejne wiatraki w Yorkshire, część druga-Anglia 2019

W ostatnią niedzielę prognozy pogody nie zachęcały do wychodzenia z domu, ale zaopatrzyliśmy się w kalosze i kurtki przeciwdeszczowe, i już po 9 rano siedzieliśmy w samochodzie. Kierunek – Yorkshire, zdobycie kolejnych wiatraków, których w tym hrabstwie jest pod dostatkiem. Pierwszy wiatrak znajduje się pod mostem nad rzeką Humber. Jest to kolejny okaz z tak zwanej… Czytaj dalej »

Yorkshire

Wczorajszy ranek przywitał nas słońcem, zatem pakujemy się szybko i jedziemy w stronę Yorkshire. Dystans jaki mamy do pokonania to ponad dwie godziny jazdy samochodem. Moim pierwszym celem jest Skidby Mill. Przy wiatraku znajduje się muzeum, my jednak odpuściliśmy wchodzenie do środka. Niestety podczas naszej podróży miał miejsce wypadek i straciliśmy godzinę stojąc w korku na autostradzie.… Czytaj dalej »

Lancashire

Stęskniona słońcem i wycieczkami  naszykowałam w niedzielny poranek moją domową ekipę i ruszamy w drogę. Dzieciaki również zatęskniły za naszymi małymi podróżami i już od dosyć dawna marudzili, kiedy pojedziemy zobaczyć jakiś wiatrak (moja krew 👍👊). Niestety pogoda nas nie rozpieszczała, nie, nie było w tym roku u nas zimy stulecia, ale ja jestem zmarzluch… Czytaj dalej »