Berwick upon Tweed-miasto na granicy angielsko-szkockiej i Haggerston Dovecote-wiatrak, który jest gołębnikiem.

przez | 9 czerwca, 2024

Obiecałam Stefanowi, że przed naszym sierpniowym urlopem odwiedzimy któregoś z jego brytyjskich kuzynów. Miałam od dawna w planach wycieczkę do Berwick, bo byliśmy kilkakrotnie w tym miasteczku, ale traktowaliśmy je jedynie jako przystanek na jedzenie w drodze do Szkocji. Wygooglowałam, czy w pobliżu znajduje się jakiś stary młyn i okazało się, że zaledwie kilka mil… Czytaj dalej »

Mediolan-miasto, które nie dostało szansy

przez | 1 czerwca, 2024

Często pytacie mnie, czy podróżuję tylko śldami wiatraków. Otóż odpowiedź brzmi: NIE. Odwiedzam oczywiście miejsca, w których nie ma starych młynów, ale nie chciałam opisywać na tym blogu moich innych wycieczek. Próbowałam nawet odkurzyć moją starą stronę, która była stricte podróżnicza, ale doszłam do wniosku, że bezsensem jest prowadzenie dwóch blogów, jeżeli nie mam wystarczająco… Czytaj dalej »

Wszystkie drogi prowadzą do Lizbony

przez | 7 kwietnia, 2024

Lizbona to elegancka dama, która rozsiadła się na siedmiu wzgórzach, taka niby już trochę pomarszczona, nadgryziona zębem czasu, ale przy tym nowoczesna. Ubrana w białą sukienkę, na której zagościł niebieski wzór azulejos, popija słodziutką Ginje i delikatnie kołysze się w rytm fado. Jej perfumy to pomieszanie wanilli z cynamonem, przeplatane budyniowym powonieniem Pasteis Lisboa (te… Czytaj dalej »

Noc w wiatraku po raz trzeci-Cley Windmill

przez | 17 marca, 2024

Doszłam do wniosku, że po trzecim weekendzie w starym młynie to mam już prawo zrobić swój własny ranking obiektów, od najlepszego do najsłabszego. Jeżeli śledzicie mojego bloga od dłuższego czasu to wiecie, że spałam już w młynach w Scarborough i w Rye. Zajrzyjcie do moich strszych artykułów, aby przypomnieć sobie o moich wrażeniach z tych… Czytaj dalej »

Majorkańskie wiatraki. Częśc trzecia-Ruta de los molins de Mallorca-Szlak Wiatraczny na Majorce.

przez | 25 lutego, 2024

Może w końcu uda mi się dziś zamknąć 2023 rok na blogu. Ciągle brakuje mi czasu ( a kiedy jest czas, to brak chęci ), ale rozłożyła mnie choroba, więc postanowiłam sama siebie zmotywować i powrócić wspomnieniami do najpiękniejszych doznań minionego roku. Całe szczęście, że prowadzę podróżniczy notes, w którym zapisuję najważniejsze informacje, bo po… Czytaj dalej »