Kentyjskie wakacje część 3

przez | 13 czerwca, 2022

Dostałam ostatnio jeden bardzo sympatyczny komentarz od wiernej czytelniczki. Pozwolę sobie go zacytować : „Fajny i nietypowy jest Twój blog i cieszę się, że piszesz o tym, co lubisz, a nie co lubią inni.” Tak właśnie jest, uwielbiam podróżować „pod siebie” a nie pod publiczność, co oczywiście wiąże się z mniejszą ilością fanów 😉 . A Wy jak podróżujecie? Z myślą o czytelnikach, czy o sobie?

Dziś zabiorę Was na przedostatnią wiatrakową wycieczkę po hrabstwie Kent, podczas której odwiedzimy dwa smock mille. O tym rodzaju wiatraka napisałam tu:

Lower Mill-wiatrak ukryty za barem

Znajdujemy się w okolicy miasteczka Ashford , w wiosce Woodchurch, gdzie stoi Lower Mill i nie myślcie sobie, że ot tak z drogi go zobaczycie. Aby do niego dotrzeć musimy najpierw znaleźć bar Six Bells:

Za białym płotkiem znajduje się ścieżka, idąc którą w 10 minut dotrzemy do młyna.:

Lower Mill został wybudowany w 1820 roku. W miejscu tym podobno stały obok siebie dwa młyny: Lower Mill i Upper Mill, ale po tym drugim nie ma już śladu. W lokalnych księgach zanotowano, że w 1848 roku zakupiono dla Lower Mill żagle”spring”, co może świadczyć, że na początku posiadał żagle „common”, ale nie jest to do końca jasne. O samych rodzajach żagli napiszę w przyszłości osobny artykuł.

Prawdopodobnie od 1926 roku młyn został pozbawiony śmigów i działał zasilany silnikiem olejowym o mocy 7 koni mechanicznych. W 1946 roku właściciel młyna, Sir Sydney Nicholson  zlecił konserwację młyna i zabezieczenie jego konstrukcji przed warunkiami atmosferycznymi. Niestety plany dalszej naprawy i renowacji zostały udaremnione rok później przez jego śmierć. Lokalsi próbowali zebrać pieniądze na nowe żagle, co nawet w połowie im się udało i w 1957 roku zakupili 2 śmigi. Niestety wkrótce okazało się, że czapa jest w złym stanie i nowe żagle musiały zostać usunięte.

Pod koniec lat 70 młyn był już w bardzo złym stanie, ale wdrożono program renowacji i został w pełni odrestaurowany, i wyposażony w patentowe żagle.  Zbudowano całkowice nową wieżę ( czyli fartuch), a remont zakończono w 1986 r. 

Dlaczego młyn nie posiada w tej chwili żagli? Nie mam pojęcia, nie znalazłam żadnej informacji na ten temat.

Adres: Bethersden Rd, Woodchurch, Ashford TN26 3QN

New Mill-młyn, który miał szczęście

Nadal znajdujemy się w okolicach miejscowości Ashford, przenosimy się tylko do innej wioski. W Willesborough wybudowano w 1869 roku młyn fartuchowy w miejscu poprzedniego wiatraka, najprawdopodobniej koźlaka i stąd wzięła się zapewne jego nazwa: New Mill. Tradycyjnie jak większość tego typu biznesów przechodził z rąk do rąk. Wiemy, że do 1938 roku pracował zasilany przez wiatr. Następnie został sprzedany firmie T Denne and Sons, która nie tylko zrobiła z niego magazyn, ale również posprzedawała niektóre części, jak np. fantail ( czyli mały wiatraczek z tyłu czapy) .

W 1991 roku do młyna uśmiechnęło się szczęście. Został zakupiony przez Radę Gminy Ashford i całkowicie wyremontowany, łącznie z żaglami, które zostały zamontowane w 2007 roku. Młyn ponoć nadal może mielić kukurydzę zasilany zarówno wiatrem, jak i silnikiem olejowym. Jest otwarty dla publiczności w weekendy od kwietnia do września a także można w przylegających do niego budynkach zorganizować np. wesele.

Powiem Wam, że byliśmy ze Stefanem zachwyceni New Millem, ponieważ z zewnątrz prezentował się wspaniale. Wprawdzie nie było nam dane zajrzeć do środka, ale i tak cieszyliśmy się, że mogliśmy go zobaczyć w tak nienagannie skorojonym białym garniturze, znaczy fartuchu 😉 .

Adres: The Nw Mill Lane, Willesborough, Ashford, TN24 0QG

W kolejnym wpisie dowiecie się co to jest post mill na przykładzie ostatniego już odwiedzonego przeze mnie i Stefanka młyna w Kent Tradycyjnie na koniec razem ze Stefanem zapraszamy na nasz Instagram 🙂 .

 

10 komentarzy do „Kentyjskie wakacje część 3

  1. roadandroll_lml

    Ostatnio się zastanawiałem też dla kogo podróżuję. Ale robię to chyba dla siebie w formie pamiętnika. Moje zapiski z różnych miejsc. Twój blog jest na pewno niszowy, ale przez to wyjątkowy 🙂 Ile razy można pisać o koloseum w Rzymie? 😉

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      No tak, to fakt ile można czytać o jednym i tym samym miejscu. Twój blog też jest „inny” i lubię podróżować z Tobą muzycznie 🙂 .

      Odpowiedz
  2. Urszula

    Ja podróżuję i piszę dla siebie. A jeśli się to komuś spodoba i kogoś zainspiruję, to fajnie. Bez tego też bym jednak przeżyła. Choć przyznam też, że komentarze są miłe i motywujące do pisania.
    Podoba mi się Twoja szata graficzna bloga i jego przejrzystość. Dobrze się go czyta.
    A kolejne atrakcje wiatrakowe jak zawsze ciekawe!
    Pozdrawiam wiatrakowych podróżnych:)))

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Dziękuję, stawiam na prostotę. Sama lubię czytać przejrzyste blogi.

      Odpowiedz
  3. antekwpodrozy.pl

    Mój blog jest zbiorem z moich wyjazdów, ale z drugiej strony niewielka komercjalizacja się przydaje, podróże kosztuja, a czytelnicy też mają oczekiwania

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Jeszcze nie jestem na tym etapie i chyba nie będę ze względu na niszowość mojego bloga haha

      Odpowiedz
  4. FOTO podróże BPE

    Ależ tych wiatraków wyszukałaś . Nigdy bym nie przypuszczała, że ich tam tak dużo, zawsze to Holandia kojarzyła mi się z tymi budowlami.

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      W Wielkiej Brytanii było kiedyś więcej wiatraków niż w Holandii 🙂

      Odpowiedz
  5. Gadulec

    Naprawdę niszowy, ale przeciekawy blog! 😍 Czuć pasję (nie tylko do podróży 😉)! Ja piszę dla siebie i czytelników, bo dużo moich tekstów to typowe poradniki dot. podróży po całym świecie 😊

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.