Archiwa tagu: Anglia

Norfolk-angielska Holandia (część trzecia)

Weybourne Mill-wiatrak, który miał szczęście. Moi stali czytelnicy wiedzą z moich opowieści, że losy wiatraków są bardzo różne. Jedne popadają w ruinę, inne mają szczęście i dostają drugie życie. Wiatrak Weybourne Mill należy do tej drugiej grupy. Wybudowany w 1850 z czerwonej cegły, pięciopiętrowy wiatrak miał dosyć burzliwą historię. Już w 1916 roku zakończył swoją… Czytaj dalej »

Norfolk angielska Holandia ( część druga)

Pod górkę i z górki Teren był płaski, ale tak w skrócie można określić moje podróżowanie po hrabstwie Norfolk. We wcześniejszym moim artykule mieliście okazję przeczytać, że niektóre wiatraki lata swojej świetności mają już za sobą, co nieco mnie rozczarowuje (że też nie mogły na mnie poczekać). W zasadzie to nie same wiatraki mnie rozczarowują,… Czytaj dalej »

Norfolk-angielska Holandia (część pierwsza)

Stefan Podróżnik Pojawił się w moim życiu niespodziewanie. Nie zdążyłam nawet o nim zamarzyć a on zapukał do moich drzwi. Jego matka stwórczyni oddala mi go do adopcji, a ja bez namysłu się zgodziłam. Przed Państwem najmłodszy członek mojej rodziny-wiatrak Stefan. Przez miesiąc Stefan siedział w domu, bo kilka okoliczności wpynęło na to, że nie… Czytaj dalej »

Wiatrakowe sukcesy i porażki w hrabstwie Lincolnshire (część trzecia i ostatnia)-Anglia 2020

Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni! Z przymrużeniem oka oczywiście, bo kto by się tam przejmował brakiem skrzydeł w wiatraku. Tym bardziej w wiatraku, który jest już nieczynny. W moich poprzednich postach dotyczących hrabstwa Lincolnshire pokazałam Wam jakie “psikusy” zrobiły mi wiatraki we współudziale Wikipedii. Jak się domyślacie nie był to koniec niespodzianek tego… Czytaj dalej »

Wiatrakowe sukcesy i porażki w Hrabstwie Lincolnshire (część druga)-Anglia 2020

A miało już być tak pięknie! Pamiętacie jak w poprzednim artykule napisałam o swoim rozczarowaniu? O tym jak to Wikipedia zrobiła mnie w przysłowiowego balona? Wiatraki, których zdjęcia widziałam w internecie były ze skrzydłami, w rzeczywistości były bez 🙁 . No cóż dalsza podróż przyniosła kolejne takie “niespodzianki”. Tłumaczyłam sobie, że przecież jak dwa wiatraki… Czytaj dalej »