Wiatraki Albufeirii-Portugalia 2019

przez | 19 stycznia, 2021

Otworzyłam wczoraj album ze zdjęciami (tak, tak ja z tych co lubią papierowe zdjęcia) z zeszłorocznego wyjazdu do Portugalii i uświadomiłam sobie, że nie opowiedziałam Wam jeszcze o dwóch wiatrakach w Algarve. Czas działa na niekorzyść, więc zapewne kilku rzeczy już nie pamiętam. W zasadzie tamten październikowy wyjazd do Portugalii był moją ostatnią podróżą przed tym, zanim świat zwariował. Od tamtej pory nie wyjechałam poza granice Wielkiej Brytanii, ba…nawet poza granice Anglii. Dobrze, że udało mi się chociaż odwiedzić inne hrabstwa ;). Ostatnio nawet sprawdziłam w internecie co mi dolega i okazało się:

Albufeira-tam nie zaznasz spokoju

Albufeira-miasteczko na południu Portugalii, w regionie Algarve, dystrykcie Faro, jest siedzibą gminy o tej samej nazwie. Położona nad Oceanem Atlantyckim Albufeira była kiedyś wioską rybacką. Dziś jest to turystyczny kurort, przystosowany głównie do potrzeb brytyjskiego klienta. O co chodzi z tym brytyjskim klientem? Oczywiście wrzucać wszystkich do jednego worka nie można, ale turysta z “wysp” charakteryzuje się głównie tym, że spędza 3/4 swojego urlopu w hotelowym basenie, a 1/4 poświęca na wyjście do miasteczka, w którym znajduje się jego hotel.

Nie jest to urban legend, bo większość moich angielskich znajomych właśnie w ten sposób podróżuje. Kiedy powiedziałam w pracy, że wybieram się do Algarve jeden z kolegów aż podskoczył. Jako że byłam nowa w ich zespole, nie miałam pojęcia, ze Paul od 10 lat jeździ z rodziną na wczasy właśnie do Albufeirii. Ucieszyłam się bardzo, myślę sobie-koleś zna pewnie całe południe Portugalii. To bach, wyskakuję z pierwszym pytaniem-gdzie wypożycza samochód. No i pierwszy strzał-Paul z rodziną korzystają zawsze z transferu, który oferuje biuro podróży. Ok, myślę sobie, nie każdy przecież musi zwiedzać korzystając z auta. Zatem pytam go, czy był tam i tam, czy widział to i to. A on mi mówi, że oni cały czas spędzają w Albufeirii, głównie w hotelu i że raz przejechali się ciuchcią wokół miasteczka (czujecie tą ciuchcią na pompowanych kółkach, które jeżdżą po większości nadmorskich kurortów). No to ja już nie miałam więcej pytań. Takie rozmowy powinny wyglądać mniej więcej tak:

– Gdzie jedziesz na wakacje?

– Do Algarve.

– O super, byłem 10 razy w Albufeirii na basenie.

Mnie Albufeira nie zachwyciła, ale ja w przeciwieństwie do mojego kolegi wsiadłabym w autobus i pojechała zwiedzać Algarve. Od początku byłam na nią nastawiona na “nie” i nie przekonała mnie do siebie podczas mojego kilkugodzinnego pobytu.

Alto do Moiñho, czyli podrobiony wiatrak

Dla potrzeb turystyki można zrobić wszystko. Wczasowicz ma być zadowolony nie tylko z hotelowego serwisu. Czystość, smaczne jedzenie jest oczywiście priorytetem, ale ważne jest ładne otoczenie. Trzeba zrobić to COŚ, aby ten urlopowicz chciał właśnie u nas zostawić swoje ciężko zarobione funty.

Hotel Alto do Moiñho położony jest na wzgórzu. Nie polecam tego miejsca osobom niepełnosprawnym ruchowo, bo naprawdę ciężko wdrapać się brukowanymi uliczkami na tę górkę. W ogóle moim zdaniem w Albufeirii ciężko żyje się osobom korzystającym z wózków inwalidzkich. Kiedy już jednak znajdziecie się w tym miejscu myślę, że będziecie zadowoleni. Obiekt ma dobre opinie na większości hotelarskich portali.

Turystów przyciąga basen z wiatrakiem oraz widok na miasteczko rozciągający się tuż za nim.

Niestety z bólem serca muszę napisać, że to nie hotel powstał koło starego moiñho, a to moiñho został wybudowany a potrzeby hotelu. Trudno, trzeba przyznać, że chociaż z zewnątrz został wiernie odtworzony i wygląda jak reszta portugalskich młynów.

Adres: Cerro da Piedade, Alto do Moinho, Albufeira 8200-188

Wracając na parking rozglądamy się po okolicy, a mój wzrok ląduje na takim obiekcie:

To chyba wiatrak, prawda? Co o tym sądzicie, a może bywacie w Albufeirii i coś więcej możecie mi na jego temat napisać? Ja niestety nie znalazłam żadnych informacji co to może być 🙁 .

Moinho do Cerro do Malpique spoglądający na miasto

Na kolejne wzgórze postanowiliśmy podjechać autem. Nie tylko dzieci były wykończone, ja również miałam dosyć brukowanych uliczek i chodzenia z dołu pod górkę, i z powrotem ( nie wiem co gorsze) . Dobrze, że październikowe słońce chyliło się ku zachodowi, a ja szczerze podziwiałam w tamtym momencie ludzi, którzy wybierają takie miasta na odpoczynek w środku lata.

Moinho do Cerro do Malpique został odrestaurowany w ramach projektu kierowanego przez architekta José Alberto Alegria. Podczas rekonstrukcji zastosowano dawne techniki, co pozwoliło odzyskać pierwotną funkcję młyna- rozdrabianie zbóż siłą napędową wiatru. Koszt takiej inwestycji wyniósł 144 000 euro. Oficjalnie młyn został otwarty 20 sierpnia 2017 roku, a można go zwiedzić jedynie w Narodowe Święto Wiatraka, które w Portugalii odbywa się w kwietniu.

Słońce powoli kładzie się spać, na nas też już czas. Musimy wrócić do naszego wynajętego mieszkania, a dzieli nas od niego godzina jazdy samochodem. Żegnamy zatem Albufeirę z przekonaniem, że nigdy do niej nie wrócimy.

Adres: 8200-153 Albufeira, Portugalia

Zapraszam Was serdecznie na mojego Instagrama oraz Facebooka 

12 myśli nt. „Wiatraki Albufeirii-Portugalia 2019

  1. Urszula

    Ja też muszę podróżować, ale wirus mnie pokonał. I od miesiąca w domu, nawet bez najbliższej okolicy. Ale wierzę, że sobie wszystko wyrównam. Czekam cierpliwie, bo nie mam wyjścia. Trochę mi poprawiłaś humor tymi portugalskimi wspomnieniami. I nawet bym pochodziła tam z góry i na dół i odwrotnie byle by była okazja wyjechać.
    Dobrze, że mamy wspomnienia:)
    Pozdrawiam:)))

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Ojj tak Uleńko, dziś i ja bym pochodziła tymi brukowanymi uliczkami Albufeirii i pewnie bym się w niej zakochała. Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉 .

      Odpowiedz
  2. Mo.

    Jeśli chodzi o dolegliwości spowodowane wiadomo czym to cierpię na to samo, ciekawe która którą zaraziła? ha ha ha
    Narodowe Święto Wiatraka brzmi fantastycznie, co prawda następny kwiecień widzę kiepsko ale może do 2026 sytuacja się uspokoi ha ha ha. Widzisz, odzyskuję humor, póki co ten czarny 🙂

    Odpowiedz
  3. Asia

    Ale trzeba przyznać, że jeśli wcześniej sporo się podróżowało, to chociaż z przyjemnością można dogrzebać się do tych zdjęć, wspominać i planować kolejne:)

    Odpowiedz
  4. Nasz Mały Świat

    O byliśmy kiedyś w sumie w pobliżu tamtej części Portugalii. Czyli ten hotelowy wiatrak, to pewnie taki symbol hotelu, który ma przyciągać turystów. Pewnie wszystkie podobne w stylu, bo ten drugi Moinho do Cerro do Malpique niemal identyczny 😛

    Odpowiedz
  5. Zastrzyk inspiracji

    Mam dokładnie te same symptomy! Ależ tych podróży brakuje. Mam nadzieję, że w tym roku zacznie powoli wszystko wracać wreszcie do normy 🙂 Piękna jest ta Portugalia, a to miasteczko wygląda na bardzo klimatyczne. Hotel Alto do Moiñho wygląda przegenialnie 🙂

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Też miałam nadzieję, że ten rok przyniesie pozytywną zmianę…niestety cienko to widzę 😉 .

      Odpowiedz
  6. FOTO podróze BPE

    album ze zdjęciami …… skończyłam je wywoływać jakieś naście lat temu – inaczej musiałabym mieć osobne mieszkanie na same zdjecia ……. podziwiam więc ….. a wiatraki z południa mają swój urok

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Ja postanowiłam wywoływać jedynie 500 zdjęć z każdego roku. Kupuję albumy mieszczące taką właśnie ich liczbę.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *