Wzloty i upadki w drodze do Rye

przez | 20 maja, 2022

Jestem mistrzynią w planowaniu rodzinnych wycieczek. W moim mniemaniu oczywiście, bo niestety zdarzają mi się wpadki. W czasie naszego urlopu w West Sussex ( hrabstwo w południowej Anglii), oczywiście i one miały miejsce. Nie było to moją winą (no wiadomo przecież 😉 ) . Ja wszystko dokładnie sprawdziłam! Zawsze każdy wiatrak pooglądam na Insta, na wiatrakowych grupach i na stronach internetowych zanim wybiorę się w podróż. Pomimo mojego starannego przygotowania, kilka razy wiatraki spłatały mi figla.

Pokręcone losy Królewskiego Młyna

W drodze do Rye nie mogło zabraknąć wiatraków, które miały być po drodze 😉 . Niektóre były bardzo nie po drodze, ale jednak w moim przekonaniu jechaliśmy wręcz po linii prostej.

Pierwszy nasz przystanek to miejscowość Shipley. King’s Mill zwany również Vincent’s Mill nie ma żadnego królewskiego pochodzenia. Nie wiem skąd wzięła się jego nazwa, bo został wybudowany w 1879 roku za cenę 2500 funtów dla młynarza o imieniu Martin. Ma cztery kondygnacje i cztery żagle patentowe. W latach swojej świetności mielił kukurydzę.

Martin oprócz młyna prowadził również wiejski sklep. Po jego śmierci biznes przejęła żona, która musiała zatrudnić młynarza, bo sama o młynarstwie nie miała pojęcia. W 1895 roku młyn został sprzedany Richardowi Vincentowi (stąd druga nazwa pod którą znany jest ten wiatrak) .

Kto uważnie czyta mojego bloga, ten wie kim był Joseph Pierre René Hilaire Belloc. Jeżeli nie wiecie, to zapraszam TU . Pisarz znamy w Anglii jako Hilaire Belloc, zakupił King’s Mill w 1906 roku i był jego właścicielem do śmierci, czyli do 1953 roku.

Po śmierci pisarza budynek pozostał własnością rodziny Belloc, ale opiekę nad nim przejęła Rada Hrabstwa West Sussex. W 1958 roku młyn otworzono dla zwiedzających, wydaje mi się, że jednak był to krótki epizod w jego bujnej historii. Wskazują na to informacje, które znalazłam, że ponownie młyn został otwarty w 1986 roku. Nie wiem zatem co działo się z nim przez prawie 30 lat. Rada Hrabstwa uzgodniła z rodziną pisarza, że najkorzystniej będzie utworzyć fundację na rzecz młyna, ponieważ budynek wymagał poważnego remontu. The Shipley Windmill Charitable Trust powstał w 1987 roku i przejął odpowiedzialność za utrzymanie wiatraka. W latach 1987-1990 młyn był otwarty dla turystów zaledwie dwa razy. Zarząd fundacji nie wywiązał się z powierzonego zadania i w 1990 roku fundacja została rozwiązana.

19 Lipca 2009 roku wiatrak był otwarty ostatni raz. W 2021 roku do Rady Okręgu Horsham wpłynął wniosek o przekształcenie budynków przylegających do wiatraka, w budynki mieszkalne. Wniosek ten rada odrzuciła.

Wiatrak w Shipley znany jest również z telewizji BBC, ponieważ był domem Jonathana Creeka, bohatera serialu kryminalnego o tej samej nazwie. Serial emitowany był nieregularnie w latach 1997-2004 a w rolę tytułowego Jonathana wcielił się Alan Davies.

Żródło BBC

Adres: School LN, Shipley Horsham, R13

Przekraczając granicę…hrabstwa

Miasteczko Rye, które było naszym celem podróży, położone jest w Hrabstwie East Sussex. To właśnie tu znajdują się dwa kolejne odwiedzone przez nas wiatraki.

Pierwszy z nich, położony w miejscowości Heatfield, trudno dostępny wiatrak o trzech nazwach: Blackdown Mill, Punnetts Town, albo Cherry Clack Mill . Ten konkretny trzykondygnacyjny młyn pierwotnie stał w innym miejscu, nawet w hrabstwie innym. Do 1859 roku istniał w tym miejscu koźlak, który się spalił i to on nosił nazwę Cherry Clack Mill.

Nowy młyn, przeniesiony z Hrabstwa Kent, mielił kukurydzę do lat dwudziestych XX wieku. Uległ wtedy uszkodzeniu, po czym maszyny znajdujące się wewnątrz budynku zostały sprzedane. Podejmowano próby odrestaurowania wiatraka, jednak bez większych efektów. W chwili obecnej młyn znajduje się w rękach prywatnych i prezentuje się tak:

Trzymajcie razem ze mną kciuki, żeby jeszcze dostał drugie życie.

Adres: Mill Ln, Heathfield TN21 9HX

Chailey Windmill, czyli wiatrak ukryty

Wiatrak ukryty na posh osiedlu, do którego doszłam leśną ścieżką, a wystarczyło iść prosto asfaltową drogą 🤦‍♀️ . No cóż, chociaż dłuższy spacer miałam 😉 .

Pierwszy wiatrak w Chailey odnotowano już w 1596 roku. Natomiast obecny trzykondygnacyjny budynek, który znajduje się tu na miejscu spalonego koźlaka, ma długą i krętą historię.

Zatem jak to mówią ” do brzegu”: widoczny na zdjęciu poniżej smock mill ( czyli taki drewniany z podmurówką i drewnianą wieżą) wybudowany został w 1830 roku w miejscowości Highbrook i nazwano go Hammingden Mill. W 1844 roku budynek przeniesiono do Newhaven, gdzie zastąpił spalony, drewniany młyn. Następnie został przeniesiony do obecnej lokalizacji w Chailey. Ośmieliłabym się nazwać go podróżującym wiatrakiem 😉 .

W 1928 roku wichura zdmuchnęła czapę wraz z żaglami. Odrestaurowano go w 1933 roku, ale w późniejszych latach ulegał ponownym uszkodzeniom i naprawom.

W chwili obecnej w środku wiatraka znajduje się jedynie koło młyńskie. Podobno można wejść do jego środka, jednakże ja podczas mojego krótkiego tam pobytu nie miałam takiej okazji.

Adres: Red House Commom, Warrs Hill Ln, Lewes BN8 4DL

Niedługo na naszym blogu zabierzemy Was ze Stefankiem do miasteczka Rye, w którym znajduje się bardzo ciekawy wiatrak 🙂 .

Tradycyjnie na koniec razem ze Stefanem zapraszamy na nasz Instagram

 .

16 komentarzy do „Wzloty i upadki w drodze do Rye

  1. Urszula

    Bardzo ciekawe! I wyglądem i historiami, które im towarzyszą. Niektóre pewnie zachowają swe życie tylko we wspomnieniach albo u Ciebie na blogu. Ale trzymam kciuki za te remontowane, które dostają drugie życie. Dziś najlepiej ze wszystkich wiatraków wyglądał… Stefan. Ten to ma dobrze!
    Trzymajcie się mocno:)))

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Stefan to zuch, że wytrzymuje te wszystkie podróże 😉

      Odpowiedz
  2. Kasia - kasai.eu podróże w sieci

    Dopiero teraz rzuciłam okiem na mapę z upolowanymi wiatrakami – super! Ale nie masz ani jednego w Polsce 🙂 Chyba zbyt wielu ich nie ma, ale pamiętam że widziałam kiedyś śliczny wiatrak w Dolinie Baryczy 🙂

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Jest sporo wiatraków w Polsce, są to głównie drewniane koźlaki, lub tzw. „holendry” -jest Wielkopolski Szlak wiatraczny. Z roku na rok przekładam wyjazd do Polski, ale mam nadzieję, że w końcu mi się uda dotrzeć.

      Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Nie mam pojęcia, czy w Holandii jest najwięcej wiatraków na świecie. Nigdy tego nie sprawdzałam, natomiast zaskoczy Cię pewnie informacja, że na terenie Anglii było kiedyś więcej wiatraków niż w Holandii : https://windmillshunter.pl/stembridge/

      Odpowiedz
  3. roadandroll

    Przeczytałem w Rynie… ale chyba nieprzypadkowo bo to jeden pierwszych wiatraków jakie zobaczyłem w swoim życiu. Szkoda, że nie udało wynająć budynków mieszkalnych. Mieszkać sobie koło wiatraka byłoby extra 🙂 A może na airbnb są jakieś ciekawe oferty?

    Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Nie liczyłam, ale mnie zmotywowałaś. Muszę to zrobić 🙂

      Odpowiedz
    1. MarTaS Autor wpisu

      Te wiatraki prześladowały mnie już od dzieciństwa. Miałam kilka lat, kiedy pierwszy raz zobaczyłam je na Kaszubach.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.